Stowarzyszenie Osób Niepełnosprawnych i Przyjaciół "Nadzieja" w Legnicy

logo
Stronę odwiedzono 137694 razy, dzisiaj było 22 wizyt, wczoraj 24


Kronika 2006

29.12.2006
Zabawa Sylwestrowa

29 grudnia 2006 roku, w szkole numer 20 w Legnicy, odbył się Integracyjny Sylwester, na którym my jako Stowarzyszenie "Nadzieja" mieliśmy zaszczyt gościć. Jak się okazało, taki bal był organizowany już po raz 6-ty. W tym roku bawiło się około 600 osób z Legnicy, Jeleniej Góry, Bolesławca, oraz z Leśnej. Organizatorem tej imprezy było Duszpasterstwo Osób Niepełnosprawnych Diecezji Legnickiej, a patronat objął biskup Stefan Regmunt. Obecny był też biskup legnicki Tadeusz Rybak, prezydent Legnicy Tadeusz Krzakowski, oraz dyrektor tej szkoły, Sławomir Mateja. Pomagali wolontariusze, którzy ustawiali się w kolejce po barszcz i inne smakołyki specjalnie przygotowane na tą uroczystość. Na stołach nie zabrakło przekąsek, był barszcz z uszkami, krokiety, wędliny, różne sałatki, mnóstwo słodyczy i napoje, oraz ciepła herbata.
W tegorocznym Balu pomagało około 60 naszych wolontariuszy, jak podała Barbara Kruzel, szefowa Legnickiego Centrum Wolontariatu. I muszę przyznać, że ochotnicy mieli pełne ręce roboty, bo oprócz tego, że pomagali w roznoszeniu posiłków, to dodatkowo też bawili się razem z niepełnosprawnymi. Do tańca przygrywał nam zespół niestety nazwy nie pamiętam. Grali same najlepsze przeboje, te starsze jak i te trochę nowsze, i dlatego między innymi ten Bal był taki udany, bo nie ma to jak dobra muzyka.
Przy wejściu na salę stali wolontariusze, którzy każdemu podopiecznemu przypinali serduszko z numerkiem, które było potrzebne m.in. aby policzyć ile osób niepełnosprawnych przyjechało na imprezę, oraz na potrzeby konkursu, który był zaplanowany podczas zabawy. Potem osoby odpowiedzialne za porządek, kierowali wszystkich na miejsca, gdzie można było usiąść. Nas też chcieli skierować do prawego skrzydła, ale my mieliśmy już zajęte miejsca w skrzydle lewym, gdzie siedziało już większość osób z naszego Stowarzyszenia. Tylko co usadowiliśmy się za stołem a niemal zaraz nastąpiło oficjalne rozpoczęcie imprezy przez biskupa Tadusza Rybaka. Dalszą przemową i zabawianiem gości zajął się już biskup Stefan Regmunt. No i zabawa zaczęła się na dobre, muzyka grała, wszyscy się wyśmienicie bawili, od czasu do czasu robili przerwę na mały posiłek lub żeby się czegoś napić po wyczerpującym tańcu. Gdzieś tak w połowie imprezy, został zapowiedziany konkurs z nagrodami, a polegał on na losowaniu kartonika z numerkiem. Dana osoba losowała jakiś numerek, potem biskup Stefan Regmunt czytał wybrany numerek i szczęśliwie wylosowana osoba, czyli posiadacz właśnie tej cyferki dostawał nagrodę. Ja nie miałem szczęścia, ale niektóre osoby z naszego Klubu zostały wylosowane i dostały nagrody. Wszystkim tym, którzy coś wygrali składamy gratulacje. Po losowaniu znowu zagrała muzyka i wszyscy przystąpili do szaleńczej zabawy.
Nieuchronnie zbliżała się godzina 21.30, a więc czas na który zaplanowano zakończenie zabawy. Były podziękowania i oklaski dla wszystkich, którzy włożyli swój wkład w to żeby taki Bal mógł dojść do skutku. Na koniec odbył się pokaz fajerwerków. A ten pokaz, to była już nie lada sztuka, wyglądało to po prostu rewelacyjnie i szkoda tylko, że trwało tak krótko, ale i tak było co podziwiać. Tego po prostu nie można opisać w słowach, to trzeba było zobaczyć na własne oczy. Tegoroczny Sylwester uważam za udany. W porównaniu do tamtego roku, kiedy też miałem zaszczyt gościć na tej imprezie, nie było prawie żadnej różnicy. Było tak samo szampańsko i wybornie! Na koniec chciałbym podziękować wszystkim osobom, z którymi miałem zaszczyt zatańczyć chociaż jeden kawałek. Tekst: Sławomir Darczuk

9.12.2006
SPRAWOZADANIE ZE SPOTKANIA WIGILIJNO-MIKOŁAJKOWEGO, KTÓRE ODBYŁO SIĘ W STOWARZYSZENIU OSÓB NIEPEŁNOSPRAWNYCH I PRZYJACIÓŁ "NADZIEJA" W LEGNICY

Wigilia

9 grudnia 2006 roku o godzinie 16.00 w Stowarzyszeniu Osób Niepełnosprawnych i Przyjaciół "NADZIEJA" w Legnicy odbyło się spotkanie wigilijno-mikołajkowe. W imprezie uczestniczyło 120 osób. Na to spotkanie poza członkami stowarzyszenia i ich opiekunami przybyli także zaproszeni goście. Byli wśród nich ks. Mateusz Gacek, pan Tadeusz Krzakowski - Prezydent Miasta Legnica, pan Grzegorz Żądło - pełnomocnik ds. osób niepełnosprawnych z Wydziału Zdrowia, oraz radni z naszego miasta. Prezes Stowarzyszenia "Nadzieja" Grzegorz Mazikiewicz i pani Antonina Trawnik przywitali wszystkich uczestników imprezy składając przy tym życzenia świąteczne. Po przywitaniu zarząd stowarzyszenia "NADZIEJA" podziękował wszystkim tym osobom, którzy włożyli największy wkład w przygotowanie tej tak doniosłej imprezy. Pani Dorota Koć i pani Iwona Korzeniowska przygotowały razem z członkami naszego stowarzyszenia inscenizacje nawiązującą do nadchodzących świąt Bożego Narodzenia, którą wystawiły upiększając nasze spotkanie.
Wigilia Tuż przed podzieleniem się opłatkiem odczytano fragment pisma świętego mówiącego o narodzinach, natomiast ksiądz Mateusz Gacek poprowadził modlitwę, a następnie pobłogosławił opłatki. PóĽniej nastąpił punkt kulminacyjny całego spotkania; podzielenie się opłatkiem. Wszyscy wszystkim łamiąc się opłatkiem składali najserdeczniejsze życzenia. Młodzież z V-go Liceum Ogólnokształcącego umilała nam ten wieczór śpiewając najpiękniejsze kolędy polskie. W oczekiwaniu na świętego Mikołaja wszystkie osoby zasiadły do stołu i zaczęły spożywać wieczerzę wigilijną, na którą złożyły się następujące dania: barszcz z uszkami, pierogi z grzybami i kapustą, pierogi leniwe, ryba po grecku, oraz wspaniałe słodkości w postaci przeróżnych ciast, podarowanych przez darczyńców. Całą imprezę obsługiwała (podawała do stołów, myła naczynia i posprzątała po spotkaniu) młodzież ze Szkolnego Koła Wolontariatu mieszczącego się przy Zespole Szkół Ogólnokształcących w V Liceum Ogólnokształcącym nr 1 w Legnicy (dziękujemy im za to).
Pod koniec naszego tego niezwykłego spotkania zawitał do wszystkich grzecznych, tych dużych i małych ¦więty Mikołaj. Przy wtórze śmiechów, śpiewaniu piosenek i recytowaniu wierszyków wręczał swoje upominki i prezenty. Spełniwszy swoją powinność niezwykły gość pożegnał się ze wszystkimi robiąc na koniec wielkie wspólne zdjęcie ze wszystkimi uczestnikami tej imprezy. Jeszcze wspólne śpiewanie kolęd i o godz. 20.00 zakończono to świąteczne spotkanie. Cała impreza odbyła się w atmosferze ciepła, miłości i radości, która wszystkim jeszcze długo zapadnie w pamięci. Spotkanie miało miejsce w Domu Kultury "ATRIUM" przy ul. Pomorskie 19 w Legnicy.

P O D Z I Ę K O W A N I A
Stowarzyszenie Osób Niepełnosprawnych i Przyjaciół "NADZIEJA" w Legnicy pragnie gorąco podziękować za pomoc w organizowaniu spotkania wigilijno-mikołajkowego następującym firmom i instytucjom:
1. Panu Tadeuszowi Krzakowskiemu - Prezydentowi Miasta Legnica
2. Panu Grzegorzowi Żądłu - pełnomocnikowi ds. osób niepełnosprawnych z Wydziału Zdrowia w Legnicy
3. Zarządowi Spółdzielni Usługowej "PIAST" w Legnicy
4. Państwu Agnieszce i Jackowi Kamolom z Przedsiębiorstwa Wielobranżowego " K A M P O L " w Legnicy
5. Panu Korneliuszowi Okoniowi z Przedsiębiorstwa Produkcyjno-Handlowego Cukiernia "BP" w Legnicy
6. Energii PRO Koncern Energetyczny Spółka Akcyjna Oddział w Legnicy
7. Panu Andrzejowi Ćwiertni z firmy G.A.A. LOBEX Sp.zo.o. w Legnicy
8. Pani Teresie Jasińskiej i młodzieży ze Szkolnego Koła Wolontariatu V Liceum Ogólnokształcącego w Legnicy
9. Pani Lucynie Zubiel - Dyrektor Domu Kultury "ATRIUM" w Legnicy
10. Pracownikom Domu Kultury "ATRIUM" w Legnicy
11. Pani Antoninie Trawnik
12. Pani Dorocie Koć
Oraz członkom naszego stowarzyszenia:
13. Państwu Danucie i Józefowi Cudakom
14. Pani Krystynie Paszulewicz
15. Pani Iwonie Korzeniowskiej

Z okazji ¦wiąt Bożego Narodzenia Zarząd SONIP "NADZIEJA" w Legnicy składa wszystkim członkom naszej organizacji, oraz wszystkim tym, którzy odwiedzają naszą stronę internetową życzenia:

Wesołych ¦wiąt!
Bez zmartwień,
Wigilia Z barszczem, z grzybami, z karpiem,
Z gościem, co niesie szczęście!
Czeka nań przecież miejsce.
Wesołych ¦wiąt!
A w ¦więta,
Niech się snuje kolęda.
I gałązki świerkowe
Niech Wam pachną na zdrowie.
Wesołych ¦wiąt!
A z Gwiazdką! -
Pod świeczek łuną jasną
Życzcie sobie - najwięcej:
Zwykłego, ludzkiego szczęścia

25.11.2006
Andrzejki 2006

W ostatnią sobotę listopada miała odbyć się u nas w klubie zabawa andrzejkowa. Niestety, z powodu tragedii w kopalni "Halemba" nikt nie był w nastroju do zabawy. Spotkanie jednak się odbyło i przy herbatce omawialiśmy sprawy techniczno-organizacyjne. Dzięki temu doszliśmy do porozumienia w wielu kwestiach, między innymi w kwestii wysokości składek członkowskich. Mimo, że spotkanie nie trwało długo, każdy mógł się wypowiedzieć i przedstawić swój pogląd na dane zagadnienie. Wszyscy mieliśmy podobne na koniec wrażenie, że mimo, iż zabawy nie było, to czas spędzony razem wykorzystaliśmy równie przyjemnie i pożytecznie.
Stowarzyszenie Osób Niepełnosprawnych i Przyjaciół "Nadzieja" łączy się w bólu i modlitwie z rodzinami tragicznie zmarłych górników ze ¦ląska.

21.10.2006
Spotkanie z muzyką węgierską

Spotkanie z muzyką węgierską 21 paĽdziernika w sobotę, kiedy na dworze było jeszcze cieplutko, a za oknem roztaczała się piękna polska jesień, w "DK Atrium" odbyło się coroczne spotkanie z muzyką. W tym roku mieliśmy okazję poznać bliżej obyczaje i repertuar muzyczny Węgier. Wszystko jak zwykle od podstaw przygotowały miłe panie z biblioteki, które są zaprzyjaĽnione z naszym Stowarzyszeniem. Na stołach stała odpowiednia dekoracja i różne smakołyki nawiązujące tradycyjnie do kultury i obyczajów węgierskich. Ze smakołyków na stole na pierwsze spostrzeżenie wychodziły bułeczki, tak zwane "Węgierki", w następnej kolejności były duże winogrona i do tego napój, oczywiście też o smaku winogronowym.
Spotkanie z muzyką węgierską Równo z zaplanowaną godziną ruszyliśmy z prezentacją, panie prezentowały nam różne ciekawostki dotyczące tego niezwykłego kraju i puszczały największe i najbardziej znane utwory takich kompozytorów jak: Liszt Ferenc (1811-1886) - "Klavierkonzerte", Bartok Bela (1881-1945) - "Cudowny Mandaryna", Lehar Ferenc (1870-1948) - "Wesoła wdówka- Usta milczą", Kalman Imre (1882-1953), zabawiano nas także muzyką cygańską. A nam żeby oddać przynajmniej w połowie klimat i tradycję, w między czasie podano białe węgierskie wino, zapewniam że w ilościach zdrowego rozsądku, tak żeby każdy mógł rozsmakować i rozkoszować się tą niepowtarzalną atmosferą. Wina węgierskie są cenione na całym świecie, a do najbardziej znanych należą: tokaje (np. Tokaj Aszu), czy czerwone wina wytrawne,(Egri Bikaver), oraz rezling, czyli lekkie wina deserowe (np. Debroi harslevelu). Podczas prezentacji warto było uważnie słuchać i bardziej pikantne szczegóły notować na kartce lub w pamięci, bowiem miłe panie przygotowały dla nas kolejną niespodziankę, tym razem w postaci konkursu. Trzeba było się wykazać Spotkanie z muzyką węgierską wiedzą i znajomością o Węgrzech, dla tego kto uważnie słuchał, to pytania nie stanowiły zbytnio dużego problemu. Do konkursu zgłosiło się około 8 osób, niemal wszyscy odpowiedzieli poprawnie na zadane pytania, w nagrodę zawodnicy dostali upominki w postaci kaset z muzyką i bardzo gorące brawa od reszty zebranych na sali. Po tych wszystkich wyczerpujących prezentacjach i konkursach zostaliśmy miło zaskoczeni, okazało się, że czeka na nas jeszcze jedna niespodzianka. Zostaliśmy poczęstowani chyba najbardziej znanym na świecie daniem węgierskim, jak niektórzy się już domyślają, chodzi mi tutaj o leczo.
Węgry są krajem naddunajskim, w większości nizinnym, położonym w rozległym zapadlisku tektonicznym między łukami Karpat, Alp i Gór Dynarskich. Swoją powierzchnią nie przekraczają 100 tysięcy kilometrów kwadratowych. Prawie połowę kraju zajmuje Wielka Nizina Węgierska, a cały kraj możemy podzielić na sześć krain. Dużą rolę w tym podziale odgrywają dwie wielkie rzeki Dunaj i Cisa. Węgry mają klimat umiarkowany, ciepły o cechach kontynentalnych. WyraĽny jest wpływ mas powietrza śródziemnomorskiego. Węgry graniczą z: Słowacją, Ukrainą, Rumunią, Jugosławią, Chorwacją, Słowenią i Austrią. Jednostka monetarna to forint. Flaga Węgier jest prostokątem podzielonym na trzy poziome pasy, czerwony, biały, zielony, symbolizujące odpowiednio: siłę, wiarę i nadzieję.
Hymn Węgier: "Isten aldd meg a magyart" ("Boże zbaw Węgrów") znany również jako ="A magyar nep zivataros szazadaiból" - "Z burzliwych wieków węgierskiego ludu". Słowa napisał poeta, a zarazem działacz ludowy Ferenc Kolcsey w 1823 roku. Muzykę skomponował w 1844 roku Ferenc Erkel, twórca węgierskiej opery narodowej. Po raz pierwszy został opublikowany w 1828 pod tytułem "Himniusz" ("Hymn").
12 atutów Węgier:
- Węgry to Budapeszt nocą z góry Gellerta...
- Węgry to słońce nad Balatonem...
- Węgry to rzymskie zabytki Aquincum i turecki minaret Egeru...
- Węgry to królowa Jadwiga, Batory, Bem, i układ wyszehradzki...
- Węgry to dĽwięk czardasza, muzyka Liszta i Bartoka...
- Węgry to smak gulaszu, papryki, i wina z Tokaju...
- Węgry to świst bata nad stepem w Hortobagy...
- Węgry to kąpiele w gorących Ľródłach...
- Węgry to emocje Formuły 1...
- Węgry to elegancja wytwornych restauracji i hoteli...
- Węgry to rejs po Dunaju i zachód słońca nad puszczą...
- Węgry to... tysiąc lat gościnności.

Na zakończenie tej niezwykłej prezentacji, obyczajów i kultury Węgier, w podzięce od nas, panie które to przygotowały, czyli pani Aneta, pani Wiola i pani Grażyna, dostały wielką bombonierkę, gromadę braw i słowa podziękowania za trud i pracę włożoną w tę prezentację.
Na zakończenie opisu chciałbym w imieniu całego Stowarzyszenia "Nadzieja" podziękować bardzo gorąco i serdecznie paniom, które to wszystko specjalnie dla nas przygotowały, tylko one same wiedzą ile czasu i wysiłku poświęciły, żeby to wszystko nam przedstawić i zaprezentować. Jeszcze raz bardzo dziękujemy.

Autor: Sławomir Darczuk.

16.10.2006
V Legnicki Dzień Integracji

V Legnicki Dzień Integracji Od czasu do czasu, jak czytamy artykuł o ludziach z pierwszych stron gazet, o aktorach, którzy się bawią w różnych klubach, czy biorą udział w róĽnego rodzaju bankietach, myślimy sobie, że my też moglibyśmy się równie dobrze pobawić na takiej wystawnej imprezie, pobyć wśród znanych ludzi, jednym słowem poczuć się niczym, jak jakiś ważny VIP. Przeszkoda jest jedna, trzeba być przez kogoś zaproszonym na taką uroczystość, lub być kimś znanym, naprzykład aktorem. My nie jesteśmy żadnymi znanymi osobami, a tym bardziej, na pewno nie jesteśmy aktorami, mamy za to znajomości z podobnymi klubami takimi jak nasz, które wyciągają rękę do osób niepełnosprawnych i w jakiś sposób starają się tym osobom osłodzić życie, pokazać, że nie są gorsze od swoich sprawnych kolegów i koleżanek.
V Legnicki Dzień Integracji W tym właśnie celu co roku jest organizowany tak zwany "Legnicki Dzień Integracji". Za każdym razem, to znaczy co roku, odbywa się on w innym miejscu, przeważnie takie spotkania organizowane są w większych szkołach w Legnicy. Muszę jednak przyznać, że w tym roku organizatorzy przeszli samych siebie i wybrali najbardziej wytworny obiekt w mieście. A padło na, uwaga pierwszy spojler... hotel Qubus, najbardziej elegancki i najwyższy pod względem standardu, te pięć gwiazdek to ma na pewno.
V Legnicki Dzień Integracji Tak proszę państwa, 16 paĽdziernika zostaliśmy zaproszeni na "V Legnicki Dzień Integracji" do hotelu Qubus w Legnicy, którego głównymi organizatorami były Stowarzyszenie "Jutrzenka" i Stowarzyszenie "Persona". Pierwszy spojler już był, teraz pora na drugi, w moim mniemaniu nie gorszy, od poprzedniego. Do zabawy i do tańca przygrywał nam jeden z lepszych zespołów z Legnicy, który jest już znany na cała Polskę, a mowa tutaj o kapeli "Kto to", która swoje utwory ma utrzymane w pop - rockowym brzmieniu, a taką piosenkę jak "Zero do stracenia" zna każdy szanujący się fan gatunku.
V Legnicki Dzień Integracji Rozpoczęcie nastąpiło według planu, czyli o godzinie 12, na wstępie było powitanie ważnych osobistości naszego miasta Legnicy, sponsorów oraz zaproszonych gości. Po części powitalnej do głosu dopuszczono Prezydenta naszego miasta Tadeusza Krzakowskiego, który także przywitał się ze wszystkimi zebranymi na sali, życząc tym samym miłej zabawy, następnie przejął kosz wypełniony słodyczami i częstował zebranych na sali. Właściwa zabawa zaczęła się wraz z wejściem, wcześniej wspomnianego zespołu "Kto to" i z pierwszą piosenką wykonaną przez uroczą wokalistkę Kasię Wilk. W czasie trwania pierwszego utworu nieśmiało zaczęły wychodzić na parkiet pierwsze osoby, podczas trwania już drugiej piosenki praktycznie nie było miejsca wolnego na parkiecie. Wszyscy rzucili się w melodyjny i wyzwalający taniec, a dodatkowe efekty takie jak kryształowa kula, czy kolorofony jeszcze bardziej potęgowały wspaniały klimat i zachęcały do zabawy.
V Legnicki Dzień Integracji Te dwie godzinki zleciały szybko i intensywnie, zespół zrobił sobie przerwę, a nas w tym czasie zaproszono na pokaz tańca w wykonaniu tancerek ze szkoły integracyjnej numer 20, a mowa tutaj o zespole "Kontrast". Wykonali oni kilkuminutowy, dynamiczny i zapierający dech w piersiach pokaz swoich umiejętności tanecznych. Po tym występie na scenę weszła ekipa, która lubuje się w klimatach hip-hopowych i dała pokaz swoich niezwykłych, wręcz akrobatycznych umiejętności w tańcu break-dance. Wykonywali różne efektowne młynki, wyskoki, wiatraki które były perfekcyjnie zgrane ze specjalnym podkładem muzycznym. Po występie ekipy tanecznej swoje umiejętności zaprezentowali sportowcy, którzy wykonywali różne figury na tak zwanym koziołku. Wszyscy bez wyjątku zebrali od publiczności wielkie i gorące brawa za wspaniałe pokazy i swoje umiejętności taneczne-akrobatyczne. Po swojej przerwie powrócił na scenę zespół muzyczny i ponownie zostaliśmy zaproszeni do tańca przy dĽwiękach granych na żywo. Przeleciało parę piosenek i zespół miał dla wszystkich chętnych nie lada niespodziankę, Kasia Wilk zaprosiła na scenę wszystkie osoby chętne do zaśpiewania wybranej piosenki razem z nimi. My też mieliśmy swoją "życiową" szansę, niemal wszystkie osoby z klubu Nadzieja zostały zaproszone na scenę, następnie dostały tektsy piosenki, u nas był to utwór "Zero do stracenia" i przy pomocy wokalistki i wsparciu całego zespołu zaśpiewały popisowy utwór, a echo niosło się po całej sali. V Legnicki Dzień Integracji W nagrodę wszyscy dostaliśmy wielkie plakaty zespołu "Kto to" wraz z autografami, a osoby które najładniej śpiewały dostały dodatkowo świeżutkie, zapakowane w folię płyty CD i koniecznie musiały dostać na nich autograf, tak więc pod sceną zrobiło się ponownie niezwykle tłoczno. Po tym już ostatnim występie, rozdaniu plakatów i niezliczonej ilości autografów nastąpiła godzina końca imprezy, wszyscy pomału i z niechęcią opuszczali salę. Robiąc podsumowanie i porównanie do poprzednich dni integracji, powiem tak: Było głośno, intensywnie i bardzo fajnie, jednak mam wrażenie, że ciut za krótko. Po powrocie do domu naszła mnie taka myśl, co roku organizatorzy stawiali na ilość, jednak w tym roku postawili na jakość, co muszę przyznać było strzałem w przysłowioną dziesiątkę. Dzięki temu każdy miał okazję, przynajmniej przez chwilę poczuć się jak osoba z pierwszych stron gazet, jak ktoś ważny, zaproszony na wystawny bankiet. Skłaniało do tego nie tylko miejsce, ale także różne pikantne szczegóły, choćby to że kawa, lub herbata, były podawane w eleganckich białych filiżankach, do tego cukier w saszetkach, kawałek cytrynki na bocznych ściankach, a do kawy dodatkowo śmietanka.
Stowarzyszenie "Nadzieja" dziękuje bardzo gorąco osobom, które się przyczyniły do tego, że mieliśmy niebywały zaszczyt gościć na tak wystawnej i ciekawej imprezie. Dziękujemy organizatorom, sponsorom, panu Prezydentowi, który na pewno miał w to niemały wkład, za to, że takie imprezy mają miejsce i że my jesteśmy na nich honorowymi gośćmi.

Autor: Sławomir Darczuk.

29.09.2006
Dzień chłopca

Dzień chłopca 29 września w "DK Atrium" odbyła się impreza dla mężczyzn z naszego stowarzyszenia z okazji przypadającego "Dnia chłopaka". Wszystko zostało zaplanowane na godzinę 17:00 i ruszyło zgodnie z planem. Na wstępie zostaliśmy gorąco powitani przez panią Antoninę Trawnik, która swoim przemówieniem rozpoczęła właściwą część tego spotkania. Na początku były pozdrowienia, krótkie przemówienie i życzenia wspaniałej zabawy. Po wstępnych przemowach pani Antoniny, na scenę wkroczyła pani Jolanta Trawnik i wykonała specjalnie dla nas krótki recital, przygotowany na tą okazję, który bardzo się podobał zebranej publiczności. Następnie na scenę weszła nasza koleżanka Beata i zaśpiewała znany utwór śp. Czesława Niemena, pod tytułem "Dziwny jest ten świat". Po pierwszych występach wokalnych na scenie, nadszedł czas na konkursy z nagrodami. Pierwszy konkurs polegał na tym, kto pierwszy zje jogurt. Ale żeby nie było za łatwo, to robiliśmy to w parach; sztuczka polegała na tym, że jedna osoba z zasłoniętymi oczami musiała nakarmić drugą dobraną osobę, para która zrobiła to najszybciej wygrywała. Nie wiem czy to przypadek, czy szczęście, powiem tylko, że wygrałem tę konkurencję w duecie z kolegą Bogdanem, a startowało jeszcze trzy inne duety. W nagrodę dostaliśmy po pluszowym misiu i ogromne brawa od publiczności. Po tym jakże pomysłowym konkursie, nasze dziewczyny ponownie wróciły na scenę. Teraz przyszła kolej na coś bardziej tanecznego, nasza koleżanka Ewcia, przy akompaniamencie Marceliny i Justyny które grały niby na gitarach przy pomocy rakietek wykonała popisowy utwór Dody pod tytułem "Szansa". Po tym niezwykle żywiołowym występie, mieliśmy okazję ponownie uczestniczyć w kolejnym konkursie, tym razem był to konkurs zagadkowy, a nazywał się "Łamanki językowe". Polegał na tym że trzeba było poprawnie i w miarę szybko przeczytać, to co było napisane na kartce. W tym konkursie, bezkonkurencyjny był nasz kolega Mirek, który zrobił to jako pierwszy i tym samym wygrał tą konkurencję.
Dzień chłopca Następnie był ponownie powrót na scenę, wystąpiła już raz zapowiadana koleżanka Beata, która tym razem wykonała piękną piosenkę z repertuaru Natalii Kukulskiej pod tytułem "Im więcej siebie, tym mniej". Piosenka dobiegła końca, a wraz z jej końcem z bocznego pomieszczenia został przyniesiony szampan i rozdany każdej dorosłej osobie. Jak wszyscy mieli już swoją "szklaneczkę", wtedy wszystkie kobiety z naszego klubu wstały i zaśpiewały tradycyjne STO LAT dla wszystkich chłopców obecnych na sali, a nas rozpierała wtedy duma i radość, z tego ze jesteśmy mężczyznami. Żeby nie było nudno, to po odśpiewaniu pieśni i wypiciu bombelków, każdy chłopiec musiał wylosować karteczkę z numerkiem, a związana ona była z następnym konkursem tego wieczoru, który prowadziła nasza dobra koleżanka Iwona. Konkurs polegał na tym, że każdy przedmiot znajdujący się na stoliku, miał przypisaną swoja cyfrę, i kto miał numer odpowiadający cyfrze danego przedmiotu, musiał odgadnąć co to jest lub do czego służy, wbrew pozorom nie było to wcale takie łatwe. Ja na przykład miałem numer 18, miałem taki mały okrągły jakby guziczek, po dokładnym przyjrzeniu się, odgadłem że to jest szpulka od nici do maszyny do szycia. Można powiedzieć, że ja miałem jedno z łatwiejszych zadań, niektóre przedmioty były takie, że te osoby które nie zgadły ich przeznaczenia, to pewnie do dzisiaj się zastanawiają co to było i do czego mogło służyć.
Żeby upamiętnić ten szczególny dzień, żeby została jakaś pamiątka, i żeby go jeszcze długo pamiętać po czasie, dostaliśmy od swoich "klubowych" dziewczyn piękne laurki, wykańczane ręcznie przez naszą koleżankę Joannę, dziękujemy Ci bardzo Asiu, są naprawdę wspaniałe, a do tego z specjalnymi życzeniami:

Pan ...(Tutaj był podany odbiorca dla którego przeznaczona była kartka)
W dzień dzisiejszy chłopaku miły,
Niech Ci płyną życia chwile,
Z duszy z serca, z całej siły.
Więcej czuję - życzę tyle.

Do tego na stronie głównej były wypisane różne złote myśli, na przykład taka:
"MężczyĽni budują domy, ale to kobiety je tworzą."

Dzień chłopca Na zakończenie tego wspaniałego i klimatycznego wieczoru mieliśmy okazję obejrzeć i posłuchać występu naszych wspaniałych dziewczyn, w skład którego wchodziły: Ewa, Justyna, Ola, Marcelina, dwie Beaty, Basia, Karolina. Wykonały piosenkę Gosi Andrzejewicz, pod tytułem "Słowa", oraz zaśpiewały jeszcze wiele innych znanych przebojów. Kto został do samego końca, miał niebywały zaszczyt sprzątać salę po wspaniałej zabawie.
Jak jestem już na końcu, wypadało by podziękować wszystkim dziewczynom za taki wspaniały i niepowtarzalny dzień. Tylko one wiedzą ile trudu i wysiłku kosztowało ich przystrojenie sali. Ba, same nadmuchiwanie balonów, o których zapomniałem wspomnieć jest wyczerpujące i czasochłonne nie mówiąc o reszcie. Powiem tylko jedno, wszyscy którzy mieli w tym udział, przygotowali się perfekcyjnie, nawet pod względem ubioru się umówili. Każda dziewczyna miała białą bluzeczkę, do tego czarną spódniczkę a na to nałożony taki fajny mały fartuszek, na głowie zaś, coś w formie korony. Jeszcze raz dziękujemy, za rok będziemy mieli okazję żeby się zrewanżować. Na koniec podziękowania dla pana który przygrywa nam do repertuaru wokalnego na organach, nie wiem jak się ten pan nazywał, ale jeśli czyta ten tekst, to na pewno wie że chodzi o niego. Wielkie wyrazy wdzięczności składamy na ręce właścicieli "DK Atrium", którzy specjalnie ma nasze potrzeby udostępnili nam dużą salę, czym przyczynili się do tego że taka impreza miała możliwość się odbyć. Bo wiadomo, jakbyśmy nie mieli lokum, to i z spotkania były by nici.

Tekst: Sławomir Darczuk

23.09.2006
Ostatni dzień lata - Jaroszówka 2006

W piękną słoneczną sobotę wybraliśmy się razem z grupą do oddalonej o 30 kilometrów od Legnicy Jaroszówki na jednodniowy biwak. Miejscowość ta jest położona z dala od hałaśliwego i żyjącego w pośpiechu miasta, wśród malowniczej scenerii lasu. Jest tam gospodarstwo agroturystyczne "Babunia" ze sporym wybiegiem dla koni, który można powiedzieć, jest dużą atrakcją i dobrym pretekstem żeby tam pojechać. Amatorzy świeżego powietrza i pieszych wędrówek też znajdą tam coś dla siebie. My mieliśmy zaszczyt gościć tam już po raz trzeci, widać wszystkim naszym klubowiczom bardzo się podoba taka forma wypoczynku, a niewątpliwy wpływ ma na to ma bardzo miła i fachowa obsługa. Mówiąc w skrócie wszystko jest podane na tacy i na czas.
Nasza grupa zawitała tam około godziny 10:00, na początek zostaliśmy bardzo miło i gorąco przyjęci, podano nam ciasto i sałatkę ziemniaczaną, do tego były napoje. Po pewnym czasie dodano do tego pieczone na grilu udka z kurczaka, oraz zrobiono herbatę i kawę. Przy grilu, od początku do końca, uwijał się nasz jakby nie było dobry znajomy kucharz, Robert, a w roznoszeniu kolejnych porcji, pomagały mu wolontariuszki zaprzyjaĽnione z naszym stowarzyszeniem. Był też dostęp do muzyki i duży wybór płyt CD, o tą stronę rozrywki zadbała dla nas nasza koleżanka Agnieszka, która specjalnie na tę okazję zabrała swój prywatny odtwarzacz CD i pokaĽną kolekcję płyt z muzyką na czasie. Nie zabrakło również sprawdzonych, starych przebojów. Jak jesteśmy już przy temacie o rozrywkach, to wypadało by wymienić jeszcze parę atrakcji, które umilały nam czas spędzony na świeżym powietrzu. Z tych rekreacyjnych, to można było pójść na spacer do lasu, ewentualnie powylegiwać się na słoneczku, zapominając na chwilę o problemach dnia codziennego, które zostały w Legnicy. A z tych bardziej sportowych rozrywek, to graliśmy w piłkę nożną, a potem spalaliśmy kalorie po bardzo smacznych kiełbaskach, grając w siatkówkę, obie konkurencje miały wręcz niespotykane zainteresowanie. Było też coś do wysilenia szarych komórek, a mowa tu o grze w warcaby, która to nie cieszyła się zbyt dużym powodzeniem, zupełnie nie wiem dlaczego, rok temu było wręcz odwrotnie, jednak kto miał ochotę, to nie odmówił sobie partyjki.
Jak się człowiek nudzi i nie ma co ze sobą zrobić, to czas leci bardzo wolno, a minuty wydłużają się w nieskończoność, my oczywiście w żadnym wypadku nie możemy mówić tutaj o jakiejkolwiek nudzie, wręcz przeciwnie. Czas leciał bardzo szybko, zdecydowanie za szybko, miałem niemal takie wrażenie, że ledwo co skończyłem jeść kiełbaski, jeszcze dobrze nie wstałem od stołu, a tu już bili na alarm że karkówka jest gotowa i za chwile będą podawać do stołu, i gdzie tu mieliśmy mieć czas na inne rzeczy. Tutaj dochodzimy do następnego wniosku, jeśli chodzi o menu, to chyba nikt nie miał powodu do narzekania, że jest czegoś za mało, albo że jest coś niesmaczne, wszyscy zajadali z wielkim apetytem, smakiem i zaangażowaniem.
Jak już pisałem parę linijek wyżej, czas leciał bardzo szybko, nie odwołalnie zbliżała się zaplanowana godzina naszego powrotu, każdy jak mógł, korzystał z ostatnich minut obcowania na łonie natury, upajając się wspaniałą pogodą, czystym powietrzem, i urokami oraz zaletami mieszkania na wsi i tą niczym nieograniczoną swobodą. Kiedy wybiła godzina 18 rozpoczęło się wielkie pakowanie i zajmowanie miejsc w autobusie, który przywiózł nas z powrotem do Legnicy. Na szczęście wszyscy opuszczali Jaroszówkę wypoczęci, pełni energii i z uśmiechem na twarzy. Na pocieszenie dodam, że w tym roku ma być jeszcze długo taka piękna Złota Polska Jesień, więc może uda się zorganizować podobny wypad i po obcować sobie z naturą sam na sam. A jak nie, to nie gorszą alternatywą jest wyjście do parku, on jesienią też ma swoje niepowtarzalne uroki i klimat, ah te liście spadające z drzew i szeleszczące pod nogami.

Tekst: Sławomir Darczuk.

16.09.2006
Turniej gier planszowych - warcaby.

Miesiąc wrzesień każdemu pewnie kojarzy się z powrotem w szkolne mury, z nauczycielami, z rozpoczęciem nauki, wkuwania i tak dalej. Innym natomiast z piękną złotą polską jesienią, coraz krótszymi dniami, i myślą, że za niespełna trzy miesiące zawita do nas zima. Dla nas jest to czas wyjazdów na Turnusy Rehabilitacyjne, przeważnie nad Polskie wybrzeże, i do różnych kurortów wypoczynkowych, gdzie oddajemy się zabiegom leczniczym i odprężającym. Przeważnie zaraz po powrocie, czekają na nas dalsze atrakcje, takie jak na przykład, co roku organizowany "Turniej gier w Warcaby".
Przeważnie taki turniej odbywał się co roku w konkretny dzień, czyli w niedzielę, tym razem wbrew nie zadeklarowanej tradycji, rozgrywki odbyły się 16 września w sobotę. Zainteresowani zaczęli się zbierać w "DK Atrium" o godzinie 16:00, tutaj muszę niestety porównać zainteresowanie z innymi latami. Co tu dużo ukrywać, w porównaniu do ubiegłych lat, tym razem stawiło się trochę mało osób zainteresowanych. Zawodników chętnych do udziału w grę planszową "Warcaby" było raptem 8 osób. System był taki sam jak rok czy dwa lata temu, czyli każdy grał z każdym, do dyspozycji było trzy stoły z planszami do gry. Wszystko przebiegało z normami Unii Europejskiej, a nad poprawnością i punktacją czuwała nasza koleżanka Marcelina. Dodatkową konkurencją dla osób które z różnych powodów nie chciały grać w warcaby było układanie puzzli na czas. Nie powiem, była to też ciekawa i emocjonująca konkurencja, która wbrew pozorom wcale nie była aż taka łatwa jak by się mogło wydawać. Bo co innego układać sobie puzzle w domowym zaciszu, a co innego na czas i z konkurentem u boku, który liczy, że to właśnie on będzie pierwszy. Na to wszystko mieliśmy około trzy godziny, jak się póĽniej okazało, to nie starczyło nam czasu żeby rozegrać wszystkie pojedynki, w takiej sytuacji, postanowiliśmy resztę dokończyć na zebraniu we wtorek 19 września. Oficjalne wyniki będą znane niebawem, czego nie omieszkam przedstawić na tej stronie.

Tekst: Sławomir Darczuk

2.09.2006
VII Pielgrzymka Osób Niepełnosprawnych Diecezji Legnickiej

VII Pielgrzymka Osób Niepełnosprawnych Diecezji Legnickiej

2 września 2006 roku, po raz siódmy została zorganizowana Diecezjalna Pielgrzymka Osób Niepełnosprawnych do sanktuarium Matki Bożej Łaskawej w Krzeszowie. Organizatorzy w przybliżeniu obliczyli, że uczestnikami spotkania mogło być około 5000 osób z diecezji legnickiej, a także wielu pielgrzymów z sąsiednich diecezji.
W tym roku Diecezjalna Pielgrzymka Osób Niepełnosprawnych do sanktuarium Matki Bożej Łaskawej w Krzeszowie odbyła z myślą przewodnią: "Trwajmy mocni w wierze z Maryją". Idea pielgrzymki jak co roku skierowana jest głownie do osób niepełnosprawnych, ich rodzin, znajomych i przyjaciół, a także środowisk świeckich i kościelnych, związanych na co dzień z osobami niepełnosprawnymi.
VII Pielgrzymka Osób Niepełnosprawnych Diecezji Legnickiej Głównym punktem spotkania była uroczysta Msza św. pod przewodnictwem Biskupa Legnickiego Stefana Cichego oraz duszpasterzy osób niepełnosprawnych, która została zaplanowana na godzinę 11:00, i rozpoczęła się wedle zaplanowanego czasu.
Około godziny 12:30, wszyscy przybyli na tą Pielgrzymkę, zostali zaproszeni na wspólny posiłek z pielgrzymami. Żeby się dostać po zupkę, trzeba było dużo cierpliwości i nerwów, jak można było się spodziewać, to były takie duże kolejki po posiłek jak za mięsem za czasów PRL-u. Po posiłku były występy zespołów, wręczenie wyróżnień "Przyjaciel Osób Niepełnosprawnych", spektakl plenerowy w wykonaniu Teatru "Piotruś Pan" z Wrocławia.
O godzinie mniej więcej 14:00 odbyła się dyskusja panelowa nt. "Aktualna sytuacja osób niepełnosprawnych, oraz możliwości wyrównania szans w społecznościach lokalnych".
VII Pielgrzymka Osób Niepełnosprawnych Diecezji Legnickiej Około godziny 16:00 zostały odprawione podziękowania ogólne zakończenie pielgrzymki, i błogosławieństwo na dalszą drogę.
Spotkanie na takiej pielgrzymce, jest to doskonała okazja do integracji osób niepełnosprawnych z ludĽmi zdrowymi. Pozwala dostrzec uśmiech i radość osób niepełnosprawnych i zrozumieć, że mogą oni z powodzeniem uczestniczyć w życiu społecznym, kulturalnym i duchowym, na równi z pełnosprawnymi.

Tekst: Sławomir Darczuk

8.08.2006 DK Atrium
Prezentacja sprzętu Rehabilitacyjnego

Dnia 8 sierpnia 2006 roku, w Domu Kultury "ATRIUM", przy ulicy Pomorskiej 19 w Legnicy, odbyła się prezentacja sprzętu rehabilitacyjnego. Na spotkanie przybyło ponad 30 zainteresowanych osób. Pokaz prowadził przedstawiciel firmy "REHAMOBIL" z Łodzi, pan Bożydar Abadzijew. Oprócz folderów, zdjęć i materiałów pisemnych, można było również z bliska przyjrzeć się i wypróbować sprzęt który w wielu przypadkach ułatwia życie niepełnosprawnym. Sprzęt ten jest wysokiej klasy i bardzo dobrej jakości, choć cena jest w wielu przypadkach zaporowa, to osoba niepełnosprawna i wymagająca powinna się zastanowić czy go czasem nie nabyć, tym bardziej że jest możliwość dofinansowania z PFRON-u. Dla chcących zapoznać się z ofertą tego producenta, zapraszamy na stronę internetową, pod adres www.rehamobil.pl.

Tekst: Sławomir Mermela.

20.05.2006 Miłogostowice
VIII Wiosna Niepełnosprawnych

VIII Wiosna Niepełnosprawnych Dokładnie rok temu, na zakończenie sprawozdania ze spotkania z okazji dnia "Wiosny niepełnosprawych" napisałem takie oto słowa: "Zakończenie zabawy nastąpiło o godzinie 17:00 i wszyscy spakowali się w drogę powrotną do domu mając nadzieję, że dane im będzie spotkać się tutaj znowu za rok." Rok, całe 12 miesięcy, to niby tak dużo, a czas ten zleciał w mgnieniu oka i ponownie nadeszła przez wszystkich oczekiwana wiosna, nastał miesiąc maj, ponownie zakwitły bzy, i po raz kolejny mieliśmy zaszczyt uczestniczyć w "Letniej Olimpiadzie", czy jak kto woli w "Wiośnie Niepełnosprawnych". W tym roku była ona organizowana już po raz ósmy z rzędu, jak to już jest w tradycji, spotkanie to odbywa się w pięknym otoczeniu leśnym w Mołogostowicach.
20 maja w piękną słoneczną sobotę o godzinie 10:00 nastąpiło oficjalne otwarcie "VIII Wiosny Niepełnosprawnych", następnie powitano przybyłych na tą okazję gości, po czym przyszedł czas na występy artystyczne. Swoje zdolności i dokonania zaprezentowali nam:
- Zespół "SZOK" Dom Pomocy Społecznej Legnickie Pole.
- Zespół "Balbinki" Zespół Szkół Integracyjnych w Legnicy.
- Bractwo Rycerskie Grodu Chojnów.

VIII Wiosna Niepełnosprawnych Około godziny 11:00 przystąpiliśmy do części rekreacyjno - sportowej, a do wytężonej walki o jak najlepsze miejsce i osiągi, dopingował nas zespół "Puls". Przeznaczone do tego był plac centralny i wyznaczone place i boiska. Swoich sił można było spróbować w takich konkurencjach jak:
- Rozgrywki piłki siatkowej dla osób głuchych i niedosłyszących
- Turniej łuczniczy
- Turniej - gra w kręgle
- Turniej - gra w piłkarzyki
- Turniej szachowy - symultana z Finalistą Mistrzostw Polski 2006 Arkadiuszem Bebel - UKS "Błyskawica" w Legnicy.

O godzinie 12:30 wszyscy uczestnicy zawodów po ciężkich i wyczerpujących konkurencjach zaproszeni zostali przez organizatorów na tradycyjny na takiej imprezie poczęstunek. Do zaspokojenia swojego żołądka dostaliśmy pyszny bigos z dużą ilością kawałków kiełbaski i mięska, dużą bułkę, oraz na deser ogromnego pączka, który bez przesady był chyba większy niż ta dodawana bułka.
VIII Wiosna Niepełnosprawnych Kiedy wszyscy najedli się do syta i odpoczęli troszkę po posiłku zostaliśmy zaproszeni do zabawy przy muzyce, którą nie zmordowanie od początku serwował nam wcześniej już wspomniany zespół "Puls", a na boisku obok był pokaz możliwości wozu strażackiego z drabiną. Kto był chętny to miał okazję przejechać się w balkoniku na wysokość porównywalną do 20 piętra w bloku. Jak była okazja, to dlaczego miałem nie spróbować, pan strażak zabrał mnie razem z kolegą i pojechaliśmy w górę. Uczucie było niezapomniane, najlepiej było jak ta drabina zatrzymała się w górze na niemal pełnej wysokości, wtedy fajnie nami zabujało, i pomyślałem sobie, że chcę być jak najszybciej na dole. Jak szybko mi ta myśl przyszła, tak jeszcze szybciej odleciała, na tej wysokości skręciliśmy jeszcze w lewo i potem w prawo, na wyciągnięcie ręki miałem czubek sosny. Każdy wie, jak wysokie są drzewa w lesie, to może sobie wyobrazić na jakiej wysokości byliśmy, powiadam jeszcze raz, to jest niezapomniane uczucie.

VIII Wiosna Niepełnosprawnych W między czasie były jeszcze, konkursy i zabawy taneczne przeplatane występami artystycznymi. Między innymi takie jak: "Jaka to melodia", dopasowywanie utworów do odpowiednich wykonawców, albo zabawa z balonami. Polegało to na tym, że każdy miał przyczepiony do nogi balon i przeciwnik musiał ten balon przebić. Kto jako ostatni został z balonem na placu, ten wygrywał. Zabawa przy tym była bardzo fajna, było dużo śmiechu, ale zdarzało się tak, że zamiast przeciwnik przebić Ci balona, to sam sobie przebijał, na jakimś ostrym kamyku i niestety musiał wtedy zejść z boiska.
Około godziny 16:00 dostaliśmy ponownie poczęstunek, tym razem była to parówka na gorąco, poczym wszyscy ruszyli przy dĽwiękach muzyki spalić spożyte przed chwilą kalorie. W takiej miłej i sympatycznej atmosferze bawiliśmy się do godziny 17:00. Na tą godzinę zaplanowane zostało zakończenie owego spotkania z okazji "Wiosny Niepełnosprawnych". Z uśmiechem zadowolenia na twarzy i głową pełną nowych wrażeń ruszyliśmy w drogę powrotna do domu. Celem imprezy była popularyzacja rekreacji sportu, turystyki, aktywnego wypoczynku na świeżym powietrzu, nawiązanie przyjaznych kontaktów między zawodnikami i ich rodzinami, a przede wszystkim czerpanie radości z kontaktów z innymi osobami niezależnie od ich sprawności tak fizycznej, jak i intelektualnej.

Stowarzyszenie Osób Niepełnosprawnych i Przyjaciół "Nadzieja" w Legnicy, pragnie gorąco podziękować osobom, które się przyczyniły do tego, że mogliśmy brać udział w tym spotkaniu.

Tekst: Sławomir Darczuk

16.05.2006 DK Atrium
SPRAWOZDANIE Z POBYTU UCZESTNIKÓW NA TRZYDNIOWYM BIWAKU W LE¦NEJ W DNIACH OD 29.04.2006 ROKU DO 03.05.2006 ROKU ZE STOWARZYSZENIA OSÓB NIEPEŁNOSPRAWNYCH I PRZYJACIÓŁ " NADZIEJA" W LEGNICY

Biwak 29 KWIETNIA 2006 ROK - 29 kwietnia o godzinie 10.00 39 osób ze Stowarzyszenia Osób Niepełnosprawnych i Przyjaciół "Nadzieja" w Legnicy wyjechało na kilkudniowy biwak do Leśnej. Po rozlokowaniu się w domkach, około godziny 16.00 zorganizowano wspólne grillowanie na świeżym powietrzu. W czasie grillowania wszyscy wspaniale się bawili; jedni grali na gitarze, inni śpiewali piosenki, bawiono się w różne gry i zabawy. Pod koniec dnia nagle się rozpadało, więc trzeba było zakończyć imprezę grillową. O godzinie 19.00 większa część grupy przeszła do świetlicy i kawiarenki, żeby tam jeszcze spędzić miłe chwile. Grano w bilardy, piłkarzyki i gry planszowe. W tym czasie uczestników spotkała nie przewidziana atrakcja, do domków na biwak zjechali się miłośnicy starych motocykli na swoich maszynach utrzymanych w stanie godnym pochwały.

Biwak 30 KWIETNIA 2006 ROK - Pobudka o godzinie 9.00. ¦niadanie we własnym zakresie, bo nie było wykupionych posiłków na śniadania i kolacje. Po śniadaniu zorganizowano małą wycieczkę nad tamę. Grupka licząca 20 osób wyruszyła piechotą w kierunku jeziora pooglądać i podziwiać ogromną taflę wody, która zrobiła na wszystkich niesamowite wrażenie. Spacer po wyremontowanej tamie również dawał dużo satysfakcji. Była to jedna z głównych atrakcji tego biwaku. Po wyciecze wszyscy czekali na obiad, który miał być na godzinę 14.00, ale opóĽnił się o całe pół godziny ze względu na poprawiny, które trwały dzień póĽniej po weselu. Po południu uczestników biwaku odwiedził kolega Mirosław Sosnowski wraz z rodziną, żeby samemu przekonać się jak wspaniale można spędzić długi majowy weekend. Na powitanie gości rozpalono małego grilla, gdzie przy unoszącym się aromacie Biwakzapachu skwierczących kiełbasek rozmawiano o różnych sprawach dotyczących Stowarzyszenia. Po skonsumowaniu pieczonych kiełbasek znowu wyprawiono się na wycieczkę, tym razem w towarzystwie gości zwiedzić słynną już tamę, lub inaczej zaporę wodną. Pogoda stopniowo zaczęła się poprawiać i wyszło nieśmiałe słońce. I znowu osoby lubiące wędrówki wyruszyli na spacer by obejrzeć wspaniałe uroki zapory wodnej. Będąc już zmęczonymi powrócono do domków odpocząć. Natomiast Mirek pomału zaczął się zbierać w drogę powrotną do Legnicy. Po jego uśmiechu i zadowoleniu widać było, że mu się tutaj podobało. Po kolacji osoby, którym nie chciało się jeszcze spać poszły do świetlico - kawiarenki pograć w bilardy lub w karty. Około godziny 22.00 zapadła cisza nocna.

BiwakMAJA 2006 ROKU - Dzień 1 maja przywitał uczestników błękitem nieba i słońcem. Większość wstała o ok. godziny 10.00, po śniadaniu członkowie stowarzyszenia zostali zaproszeni przez miłośników starych motocykli na pokaz jeĽdziectwa, które odbyło się na boisku. Wspaniałe maszyny z okresów lat czterdziestych i pięćdziesiątych przyciągały swoją doskonałością wielu zainteresowanych. PóĽniej rozpoczęto popisy w jeĽdzie, które zapierały dech w piersiach. Po godzinie bo tyle trwał pokaz motocykliści rozeszli się do swoich domków, a ci co byli zachwyceni pokazem zostali jeszcze na miejscu, gdzie czekała ich niespodzianka od kierownika ośrodka. Okazało się że dostarczono do naszej dyspozycji grupy trzy kołowe rowerki, i trzy gokarty, z których mogliśmy bezpłatnie korzystać.
Biwak Większość osób nieśmiało zaczęła korzystać z tych pojazdów, ale po pewnym czasie zaczęto śmielej już jeĽdzić. I tak czas minął aż do obiadu.. Po obiedzie spędzano czas na powietrzu, delektując się słoneczną pogodą. O godzinie 16.00 zorganizowano wycieczkę na zamek "Czocha", w której uczestniczyła jako przewodniczka nasza klubowa koleżanka Dorota. Wycieczka po zamku zajęła trochę czasu, pochłaniając swoją tajemniczością i niesamowitą historią. O godzinie 19.30 odbyła się następna atrakcję tego pobytu, a mianowicie dyskoteka. Pan kierownik udostępnił wszystkim dużą salę, gdzie przez ostatnie dwa dni odbywało się huczne wesele. Zabawa była bardzo fajna, a w połowie dołączyli do bawiących się studenci który wprowadzili miły klimat. Oni również przyjechali na kilkudniowy biwak i zamieszkali w domkach obok nas. Zabawa trwała do póĽnego wieczoru. Zmęczeni, ale zadowoleni wszyscy powrócili do swoich domków na nocny spoczynek. I tak minął trzeci dzień pobytu.

Biwak 2 MAJA 2006 ROKU - Dzień jest pogodny i słoneczny. Pobudka o godz. 10.00, następnie śniadanie i wyjazd na wycieczkę pod granicę do Czech, na skromne zakupy specjalnie zorganizowanym busem. Godzina 14.00 obiad. Po obiedzie kilkanaście osób wybrało się na pieszo do Leśnej w celu sprawdzenia swoich możliwości fizycznych. W godzinach popołudniowych bo tak gdzieś około 17.00 zorganizowano pożegnalne ognisko z pieczeniem kiełbasek i wspólnym śpiewaniem. Po ognisku, objedzeni kiełbaskami o godzinie 20.00 wszystkie osoby, które kochają piłkę nożną zebrały się na świetlicy, by obejrzeć wielkie sportowe wydarzenie. Polska gra mecz z Litwą, jak się póĽniej okazuje ulega trzecio składowemu zespołowi. Na koniec wieczoru, po meczu tym razem na zaproszenie wcześniej wspomnianych studentów uczestnicy naszego stowarzyszenia wspaniale się bawili na pożegnalnej zabawie tanecznej.

Biwak 3 MAJA 2006 ROKU - 3 maja był już dniem odjazdowym. Pobudka jak zwykle gdzieś w granicach dziesiątej, następnie śniadanie no i niestety sprzątanie i pakowanie. Wyjazd miał nastąpić o godzinie 14.00, ale autobus już przyjechał przed południem. Kierowca korzystając z pięknej, słonecznej pogody postanowił wykorzystać ten czas na zwiedzanie osobliwości okolicy Leśnej i zamku Czocha. Do wyjazdu zostało jeszcze tylko kilka godzin, więc każdy jak mógł wykorzystywał ten czas na ostatnie spacery, ostatni rzut okiem na ciekawe miejsca. Po południu wszyscy uczestnicy biwaku z zadowoleniem na twarzy, ale z lekkim żalem w sercu wrócili do Legnicy.

Tekst pisali i poprawki robili: Sławomir Darczuk i Grzegorz Mazikiewicz.
Fot. S Darczuk i S.Mermela

23.04.2006 DK Atrium
Spotkanie Wielkanocne

Spotkanie Wielkanocne Dla naszych przodków Wielkanoc była świętem wiosny - triumfu życia. Dlatego do koszyczka obok chleba, wody i soli wkładamy też kurczaczka, zajączka i baranka. Zwierzęta te mają symbolizować życie, odrodzenie i oczyszczenie. Jajko to symbol początku, Ľródła. Z niego wykluwa się pisklę - nowe życie. Jajko i kurczak to symbol budzącej się do życia przyrody, ale również obraz Chrystusa, który przecierpiał w ludzkim ciele śmierć, a następnie pokonał ją swoim zmartwychwstaniem. Zając jest symbolem płodności, w religii chrześcijańskiej zając jest przykładem bezinteresownej gotowości do ofiary. A w języku starogreckim na określenie zająca używa się słowa "lagos", które w chrześcijaństwie oznacza "słowo Boże".
W chrześcijaństwie baranek Boży to Chrystus, który przyjął na siebie winy ludzi. Stał się wybawicielem, by odciążyć ich od grzechów. Podczas Wielkanocy zwierzę to symbolizuje więc mękę, śmierć i zmartwychwstanie Jezusa. Mówi się też, że zaplątany w krzakach baranek, to obraz ukoronowania cierniem lub ukrzyżowania.
Spotkanie Wielkanocne My swoje "śniadanie Wielkanocne" mieliśmy 23 kwietnia w niedzielę. Na początku odmówiliśmy modlitwę, a następnie przystąpiliśmy do skromnego, ale smacznego poczęstunku, było tradycyjne dzielenie się jajkiem. Na naszym stole pojawiły się też słodkości pod postacią różnych wybornych ciast, dzięki uprzejmości sponsorów i ludzi dobrej woli, którzy się przyczynili do tego, że to nasze spotkanie mogło się odbyć. Stowarzyszenie "Nadzieja" z całego serca dziękuje i jest bardzo wdzięczna osobom, które w najmniejszym stopniu wspomogły nas i nie były obojętne na nasze potrzeby. To dzięki wam, nasze spotkanie miało szanse dojść do skutku i mogliśmy się spotkać w naszym gronie dzieląc się tradycyjnie jakiem. Słowa tego nie wyrażą, jak bardzo jesteśmy wdzięczni.

Autor tekstu: Sławomir Darczuk. Fot. Sławomir Marmela

25.03.2006 DK Atrium
Dzień Inwalidy

Dzień Inwalidy 25 marca w sobotę jako członkowie Stowarzyszenia "Nadzieja", zostaliśmy zaproszeni na spotkanie pod nazwą "Dzień Inwalidy". Spotkanie to prowadziły panie z Legnickiej Biblioteki Publicznej przy ulicy Piastowskiej 22, a odbywało się ono w "DK Atrium" przy ulicy Pomorskiej 19. Głównym celem tego spotkania było zachęcenie osób niepełnosprawnych i nie tylko, do czytania książek i obcowania z literaturą piękną. W tym celu był ustawiony stolik a na nim najnowsze wydania książek traktujących głównie o tematyce Dzień Inwalidyniepełnosprawnych, czy też różnego rodzaju poradniki. Widać jednak było, że niezbyt dużo osób interesowało się tą wystawą, a szkoda, bo niektóre książki były bardzo ciekawe. Ja sam bardzo lubię czytać i dzięki temu spotkaniu, już wiem co w najbliższym czasie wyląduje w moich rękach. Za to wszyscy chętnie oglądali i podziwiali popisy taneczne dzieciaków i młodzieży z Legnickiego klubu tańca dyskotekowego "Złote dzieci". Przedstawienie było bardzo dynamiczne i widowiskowe, a to co te dzieciaki Dzień Inwalidywyprawiali na scenie jest godne nie lada podziwu i po każdym występie zbierali gorące oklaski. Po występach, zostaliśmy zaproszeni na poczęstunek. Tutaj znowu było widać że panie które to wszystko przygotowały włożyły w to dużo pracy i serca. Na stole było pełno rozmaitych słodkości i pyszności i nie będę tego wymieniał bo powstała by książka o rozmiarze "Kodu Leonarda da Vinci" :).

Autor tekstu: Sławomir Darczuk

7.03.2006 DK Atrium
Dzień Kobiet

Dzień KobietW naszym polskim kalendarzu jest taki wyjątkowy dzień, wypada on 8 marca, i jest obchodzony jako "Dzień Kobiet". W tym właśnie dniu wszystkie panie obchodzą swoje święto. Jest takie złośliwe powiedzenie, że z kobietą Ľle, a bez niej jest jeszcze gorzej, ale prawda jest taka, że bez kobiet zabiła by nas nuda! Nie byłoby codziennych sprzeczek ani perlistego śmiechu, który z naszego domu słychać aż na ulicy. Nie byłoby ciepłego domu, pysznych obiadów ani miłości. No bo do kogo, jak nie do ukochanej kobiety, można się przytulić? Kto doda nam otuchy gdy mamy kłopoty? Ano kobiety właśnie. Dlatego z tej oto okazji, męska część klubowiczów Stowarzyszenia zorganizowała specjalny wieczór dla wszystkich Pań z naszego otoczenia, żeby im podziękować za to że są i pokazać jak są ważne w naszym życiu codziennym.
Nasz klubowy "Dzień Kobiet" odbył się jeden dzień wcześniej, a mianowicie 7 marca, był to wtorek, czyli dzień zebrania i żeby nie wprowadzać zamętu, poświęciliśmy jedno zebranie dla naszych drogich pań. Wszystko zaplanowane było na zwykłą godzinę, czyli na 16:00, tylko męska część przybyła na miejsce wcześniej, żeby wszystko przyszykować.
Dzień KobietProgram ruszył według ustalonej godziny, na przywitanie Pań, wystąpiły dzieci z swoim repertuarem, mówiły wiersze i zaprezentowały nam swoje umiejętności taneczne. Następnie głos zabrał Prezes Grzesiu, w imieniu swoim oraz męskiej części klubowiczów przywitał wszystkie obecne na sali panie i złożył najserdeczniejsze życzenia. Natomiast dwóch naszych klubowych kolegów robiło za kelnerów, podchodzili do stolików i przyjmowali zamówienie na kawę lub herbatkę. A innych dwóch chodziło z blachą i nakładali na talerzyki spore kawałki ciasta, pieczone specjalnie na zamówienie. Panie z uśmiechem na ustach zajadały podane im smakołyki i popijały herbatką lub kawą. Po pewnym czasie przystąpiliśmy do drugiej części programu, w której to każdej z Pań rozdawaliśmy kartki z życzeniami dokładając do tego tabliczkę czekolady, dla dodania smaku niepowtarzalności tej chwili. Po godzinie 18 niektórzy zaczęli opuszczać salę udając się do domu, a reszta która została pewnie tego nie żałowała, bowiem nasza klubowiczka Ewa postanowiła rozkręcić i tak już ciekawą atmosferę, chwyciła za mikrofon i wykonała popisową piosenkę z repertuaru Dody pod tytułem "Dwie Bajki". Następnie zachęcała inne osoby do śpiewania, a kto nie umiał śpiewać to mówił jakiś dowcip, o dziwo było nawet dość dużo śmiałych i chętnych osób, które miały ochotę zaprezentować się publiczności. Tak więc było humorystycznie i niezwykle zabawnie. Na Dzień Kobiet samym końcu, dla wytrwałych którzy jeszcze zostali w nagrodę był pyszny tort, też zrobiony specjalnie na tą wyjątkową okazję. A na koniec, ale już ten prawdziwy koniec imprezy, zostało wspólne sprzątanie sali i mycie talerzyków, szklanek i łyżeczek. Zawsze na zakończenie robię porównania do podobnych imprez, tym razem tego nie zrobię, ponieważ pierwszy raz miałem zaszczyt brać udział z klubowym "Dniu Kobiet", napisze tylko to co powiedział mi kolega który dłużej jest członkiem naszego Stowarzyszenia:
"To święto w tym roku było o wiele ciekawsze niż te co robiliśmy wcześniej, lepsza organizacja i więcej rozrywek, dzięki temu była niepowtarzalna atmosfera."
A mi nie pozostaje nic innego jak złożyć życzenia od siebie i wszystkich panów ze Stowarzyszenia "Nadzieja".
Kochane stu lat w miłości i zdrowiu oraz szczęściu,
Emocji, szaleństwa, radości, przyjaĽni, zabawy,
Rozkoszy, uniesień, charyzmy, sukcesu, spełnienia
I wszystkiego czego jeszcze zapragniecie.
BądĽcie zawsze szczęśliwe, złym losom nieznane, uprzejme, czułe, tkliwe, przez wszystkich kochane.
Życzymy Wam abyście odnalazły w ciszy swoje myśli i marzenia, w bliskich Wam osobach siłę i piękno
stworzenia w otaczającym świecie radość istnienia, w kolorach, smakach i zapachach wielkość natchnienia, a w sobie miłość.

DZIEŃ KOBIET!!!
Marzec wyjął grosik srebrny,
Teraz będzie mu potrzebny.
Do kwiaciarni marzec pobiegł,
Kupić bukiet na ¦więto Kobiet.

Autor tekstu: Sławomir Darczuk

3.03.2006 Sala sportowo-widowiskowa
Filantrop Roku Regionu Legnickiego 2005

Filantrop roku3 marca 2006r mieliśmy niebywały zaszczyt gościć na wielkiej imprezie, dorównującej słynnej gali rozdania filmowych Oscarów. A było to wręczenie statuetek "Filantropa Roku 2005". Uroczystość ta miała miejsce w Sali Sportowo - Widowiskowej przy ulicy Żołnierskiej.
Konkurs "Filantropa Roku Regionu Legnickiego" organizowany jest od trzech lat z inicjatywy Stowarzyszenia Jutrzenka, Stowarzyszenia Persona, Prezydenta Miasta Legnicy Tadeusza Krzakowskiego, Tygodnika Społecznego Konkrety i Słowa Polskiego - Gazety Wrocławskiej.
Statuetka Filantrop jest dziełem legnickiego artysty plastyka Grzegorza Niemyjskiego, a pamiątkowe wyróżnienia wykonuje legnicki grawer Zenon Dolecki.
Filantrop rokuOrganizacje pozarządowe i Kościoły podejmują liczne przedsięwzięcia mające na celu poprawę warunków życia mieszkańców naszego regionu. Ich realizacja jest możliwa głównie dzięki szczodrości dobroczyńców - firm, instytucji i osób prywatnych.
Konkurs był okazją do publicznego wyrażenia uznania dla ich dobroci i podziękowania im.
W programie było:
- wręczenie statuetek Filantrop Roku 2005
- "Usta milczą dusza śpiewa" - koncert w wykonaniu solistów Teatru Wielkiego z Warszawy.
USTA MILCZˇ DUSZA ¦PIEWA - najpiękniejsze duety miłosne
Udział wzieli soliści Teatru Wielkiego z Warszawy
Bogusław Morka - tenor
Filantrop rokuEdyta Ciechomska - sopran
Ewelina Hańska - sopran
Jan Zakrzewski - tenor
Akompaniował zespół muzyczny "Allegro" pod dyrekcją Andrzeja Płonczyńskiego ( pianista i aranżer)w składzie:
Andrzej Płonczyński - fortepian
Katarzyna Magdziak - skrzypce
Tomasz Labuń - klarnet
Krzysztof Tomaszewski - trąbka
Michał Fijalski - gitara basowa
Krzysztof Olszewski - perkusja
W repertuarze programu wysłuchaliśmy najpiękniejsze duety z operetek (Księżniczka Czardasza, Wesoła Wdówka, Baron Cygański, Hrabina Marica, West Side Story, My Fair Lady i wiele innych).

Autor tekstu: Sławomir Darczuk

18.02.2006 DK Atrium
Bal Karnawałowo - Walentynkowy

Bal Karnawałowo - WalentynkowyZawsze po nowym roku jest okres Karnawału, jest to czas do zabaw i szaleństw w gronie znajomych, lub po prostu z przypadkowymi osobami gdzieś na imprezie. Uwieńczeniem tego zabawowego okresu są tak zwane ostatki, po których następuje okres postu. My w kalendarzu swoich imprez, też mamy takie ostatki, a mówiąc dobitniej, to obchodzimy tak zwany "Bal Karnawałowo - Walentynkowy". Wypada on przeważnie tydzień przed prawdziwymi ostatkami, w tym roku wypadało to 18 lutego, i tym samym cztery dni po Walentynkach.
Bal Karnawałowo - Walentynkowy Bal odbył się w DK Artium, jak większość naszych imprez. Zabawa odbywała się na głównej, dużej sali, a poczęstunek jak zwykle był w mniejszej sali tuż obok. Jeśli jesteśmy już przy poczęstunku, to było standardowo, ciasteczka, kawa, herbatka ewentualnie napoje. Do tańca przygrywał nam na organach nasz klubowy kolega Marek, a jak on się zmęczył od nabijania w klawisze, to wtedy nasza koleżanka Agnieszka, bawiła się w DJ-a i puszczała znane i lubiane kawałki z płyt CD. W międzyczasie był też konkurs, który prowadziła nasza koleżanka Iwonka. Rywalizowały między sobą dwie drużyny, w skład każdej drużyny wchodziło 12 osób. Konkurs składał się z trzech konkurencji, pierwsza była taka że każda drużyna miała za zadanie odszukać pionki od gry w warcaby. Bal Karnawałowo - WalentynkowyŻeby było trudniej, to jedna drużyna miała szukać kolor biały, a druga czarny, po krótkim czasie okazało się że czarne pionki zostały znalezione prędzej i ta właśnie drużyna wygrała pierwszą konkurencję. Następna, czyli druga konkurencja polegała na przekładaniu piłki z rąk do rąk, i ostatni zawodnik, musiał przylecieć do pierwszego zawodnika z piłką, tą konkurencję bez apelacyjnie wygrała druga drużyna, w której byłem właśnie ja. Po tym była trzecia konkurencja, która polegała na tym żeby jak najwięcej razy podbić piłeczkę ping-pongową, paletką do ping-ponga. W tej konkurencji brał udział tylko jeden zawodnik z danej drużyny, padło na kolegę Daniela, oraz na mnie. Dość długo to trwało, nawet nie wiedziałem że tak długo wytrzymam, hehehe, pierwszy skuł kolega Daniel, który odbił piłeczkę około 500 razy, po chwili przestałem odbijać i okazało się że mam już wynik 700 odbić. Bal Karnawałowo - Walentynkowy I tym samym zapewniłem zwycięstwo naszej drużynie, wygraliśmy przewagą 2 do 1, nikt nie był zawiedziony czy zły z tego powodu, była to przecież tylko zabawa a nie sportowa rywalizacja, niczym Olimpiada w Turynie.
W nagrodę dla zawodników były rozdawane serduszka z Walentynkowym przesłaniem. Następnie zostaliśmy zaproszeni do dalszego udziału z zabawie. Zaczynając ten opis, z góry wiedziałem, że nadejdzie kiedyś koniec, tak samo było z zabawą, z nadejściem godziny dwudziestej nastąpiło zakończenie zabawy. A przed nami teraz długi okres postu, i wyczekiwania do ¦wiąt Wielkanocnych.

Autor tekstu: Sławomir Darczuk

22.01.2006 DK Atrium
Spotkanie organizacyjne - wybory do samorządu Stowarzyszenia.

Spotkanie organizacyjne Dnia 22 stycznia, w niedzielę o godzinie 16:00 w Domu Kultury "Atrium", odbyło się jak zawsze na początku nowego roku spotkanie organizacyjne. Było o tyle ciekawiej, że w tym roku wypadały wybory do samorządu naszego stowarzyszenia "Nadzieja". Takie wybory odbywają się u nas tradycyjnie raz na 5 lat.
Do naszej dyspozycji dostaliśmy największą salę, gdzie zwykle odbywają się różne zabawy i spotkania okolicznościowe. Wszystko było już wcześniej przygotowane, przy scenie zostały ustawione stoliki, gdzie siedział obecny zarząd, oraz osoby prowadzące to spotkanie, a w dalszej części sali były poustawiane pojedynczo stoliki, przy których siedzieli osoby uprawnione do głosowania ze Stowarzyszenia "Nadzieja". Jak to już zawsze u nas, na podobnych spotkaniach jest w tradycji, można było poczęstować się ciasteczkiem i napić się herbatki lub kawy.
Wszystko ruszyło z lekkim opóĽnieniem, ale bez żadnych poważniejszych zgrzytów, na początek zostali przedstawieni kandydaci którzy byli gotowi objąć stanowisko Prezesa. Po tej prezentacji każdy dostał małą karteczkę w krateczkę, i trzeba było napisać nazwisko, wybranego przez siebie kandydata, po czym nastąpiło parę minut martwej ciszy, w tym czasie zostały podliczone głosy kandydujących. Napięcie opadło kiedy został ogłoszony wynik pierwszego głównego głosowana, najwięcej głosów bo aż 30, zdobył obecny Prezes, czyli pan Grzegorz Mazikiewicz, i tym samym zapewnił sobie, przedłużenie tej funkcji na kolejne parę lat. Było 41 osób uprawnionych do głosowania, dwie się wstrzymały od oddania głosu, jak łatwo więc obliczyć, drugi kandydat zdobył tylko 9 głosów poparcia. Po tym przystąpiliśmy do drugiej części głosowania, tym razem głosowaliśmy kto ma być w zarządzie, polegało to na tym, że dostaliśmy karteczki z wypisanymi nazwiskami ubiegających się na te funkcje, trzeba było z tej listy skreślić trzy wybrane osoby, które nam nie odpowiadały. Ponownie nastąpiła chwila ciszy, w czasie której zostały podliczone głosy, następnie nastąpiło odczytanie wyników. Tym samym sposobem przeszliśmy do trzeciej i już ostatniej części głosowania. Na kartce tym razem dostaliśmy propozycję liczby osób które mają być w zarządzie, można było wybrać jedną spośród dwóch możliwych, 5 lub 7, jak się póĽniej okazało przeszedł projekt żeby na tej funkcji zasiadło 5 osób.
Tak więc wiemy ile osób jest już w zarządzie, wiemy też kto, tylko nie ma jeszcze ustalonych poszczególnych stanowisk, kto będzie za co odpowiadał. Wszystko to zostanie w szczegółach ustalone na przyszłych zebraniach Stowarzyszenia. Jak już będzie wszystko jasne, to nie omieszkam podać pełnej listy osób i przypadające im funkcje.

Autor: Sławomir Darczuk.